poniedziałek, 16 stycznia 2023

Pofikaj z koziołkiem, czyli najnowsza wystawa w Muzeum Karykatury

Styczeń zaczynamy z werwą i nie planujemy się zatrzymywać. W pierwszą sobotę stycznia będąc na zajęciach w Zamku Królewskim postanowiliśmy skoczyć nieopodal na ulicę Kozią do Muzeum Karykatury, bowiem tam właśnie odbywa się wystawa "Fikaj z Koziołkiem Matołkiem". 

  

Powyżej migawki z warsztatów na Zamku Królewskim - ostatni weekend wystawy "Bernardo Bellotto. W 300. rocznicę urodzin malarza"

Wracając do wystawy - czy wiecie, że Koziołek obchodził ostatnio 90-te urodziny? Tyle dokładnie lat minęło od wydania pierwszego tomu jego przygód. Postarzał się nam koziołek, choć jego uniwersalność sprawia, że jest zawsze młody i na czasie:)

 

 Mapka prowadząca do Pacanowa


 Zręcznościowe rzuty na poruszającym się koniku

Imitacja tęczy po której koziołek wspinał się uciekając przed wilkiem 

Muzeum Karykatury zmieniło się w salę bazującą na przygodach, które przeżywał główny bohater. Dzieci dostają w ręce specjalne mapki, tak, aby przechodząc kolejna zadania, mogli to zaznaczyć stempelkiem i ostatecznie dotrzeć do upragnionego Pacanowa. Zadania są głównie ruchowe i zręcznościowe. Wystawa skierowana jest wg opisu do dzieci w wieku 4-10 lat jednak zdecydowanie bardziej nadaje się dla młodszej widowni (w naszej opinii oczywiście). Byliśmy z chłopakami 6 i 8 lat i dla starszego było to z pewnością już zbyt infantylne, choć on oczywiście jest entuzjastą zbierania punktów i stempelków, także odnalazł się świetnie. 


Rzuty woreczkami do odpowiednich otworów

 Przeprawa przez "rzekę"

 Zespołowe podnoszenie kulki, tak aby nie wpadła w otwór

 Podkute "Koziołki"

Warto wspomnieć, że w związku z małą powierzchnią wystawową trzeba zarezerwować bilet na konkretną godzinę. Ta niewiedza zaprowadziła nas do muzeum z przekonaniem, że wejdziemy od tak. Okazało się, że wystawa była zarezerwowana na cały weekend już, co ogólnie napawa optymizmem, choć mina nam zrzedła. Udało nam się dostać na późniejszą godzinę, bo jakaś rodzina zrezygnowała. 

Na zakończenie można zejść do kolejnej sali i zobaczyć wszystkie przygody koziołka Matołka w postaci slajdów i czytanego przez lektora tekstu. 

Na miejscu można zakupić kilka tomów przygód. Obsługa przemiła. Naprawdę warto tam zajrzeć, tylko należy pamiętać, żeby wcześniej zarezerwować bilet. 

Po zakończeniu bardzo miłej wizyty w Muzeum Karykatury postanowiliśmy skorzystać z tego, że już jesteśmy na Starym mieście i udać się na pokaz świateł z muzyką w Multimedialnym Parku Fontann. 





Bardzo ciekawe doświadczenie. Również polecamy przy okazji zimowych spacerów :)

*Kamila


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pofikaj z koziołkiem, czyli najnowsza wystawa w Muzeum Karykatury

Styczeń zaczynamy z werwą i nie planujemy się zatrzymywać. W pierwszą sobotę stycznia będąc na zajęciach w Zamku Królewskim postanowiliśmy s...